W pewnym pokoju, nie powiem gdzie...na szczycie starej szafy stoi pudło. "Zielone pudło". Wyjątkowe "zielone pudło", w którym chowa się troszkę nadziei, troszkę przeszłości, troszkę smutków i małych radości, troszkę wspomnień i troszkę marzeń o przyszłości. Pudło zielone jak łąka, ma białe dmuchawce i zielone biedronki a w środku cała ja, cała moja dusza :) W pudle pachnie...pięknie pachnie. Ale nie pachnie alni lawendą ani suszonymi kwiatami. Nie pachnie malinami ani perfumowanymi kartkami. I do wczoraj ciężko było mi określić co to za zapach. A teraz już wiem...Zapach nadziei :) Przed Wami "zielone pudło" :) Dobranoc :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.