O mnie

Moje zdjęcie
Szczęśliwa posiadaczka dwóch wspaniałych rąk, które w duecie z kreatywnością potrafią działać cuda. Dziergają, szyją, kleją, wiercą, szlifują, tną, malują, rysują a w między czasie pomagają w codziennych obowiązkach. Jestem z nich dumna i z zadowoleniem chwalę się tym co wychodzi spod mojej ręki.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Powrot do przeszłości :)

Dziś chciałam dodać jeszcze jedno zdjęcie :) Też takie trochę przypominające mi o tym czemu kiedyś poświęcałam bardzo dużo czasu i uwagi. Teraz robię to ale rzadziej. Paznokcie, a właściwie ich malowanie. Kiedy jadę na wakacje do rodzinnego miasta wszystkie ciocie, koleżanki cioć, kuzynki i koleżanki kuzynek a także dziewczyny kuzynów mają wymalowane paznokcie :) Czasami udaje mi się stworzyć coś tak fajnego, że robię zdjęcie. Więc tu paznokcie mojej cioci:


A tutaj link do paznokci jakie malowałam na początku, kiedy zaczynałam przygodę z malowaniem :) Miłego popołudnia :)

Imieninowo

Niedawno imieniny obchodziły panie o imieniu Patrycja. I ja mam kilka dobrych koleżanek o tym imieniu. Zwłaszcza jedną, z którą się spotykając zawsze wspominamy przygody z dzieciństwa. Miałyśmy taką paczkę. Ja, Paulina, Tereska i właśnie Patrycja. Całe wakacyjne dnie spędzałyśmy razem. Rowery, konie, noce w stajni na sianie, oglądanie gwiazd, wycieczki, wygłupy eh...Im starsze się robiłyśmy tym trudniej było wygospodarować tyle czasu co za dzieciaka na te wszystkie rzeczy. A potem doszły pierwsze miłości, czas przeznaczany komuś innemu, studia, praca i wszystkie inne sprawy jakie człowieka zaliczają do szufladki "dorosły". Dlatego teraz jak uda się nam w końcu spotkać wspominamy nasze szczeniackie przygody, śmiechu mamy co niemiara. Niedawno spotkałam się z Pauliną i ustaliłyśmy, że z okazji imienin zrobimy wspólnie dla Patrycji coś wyjątkowego. Padło na drewniane wieszaki. Organizacja kleju, pędzli, wieszaków, białej farby i lakieru do drewna a także serwetek poszła sprawnie. Jednego wieczoru wieszaki zostały pomalowane na biało. Potem przykleiłyśmy plakietki z imieniem. Wycięłyśmy serwetkowe kwiatuszki, polakierowałyśmy i po wyschnięciu przywiązałyśmy kokardki. I tak oto prezent dla Patrycji jest. Tylko nie wręczony jeszcze bo czekamy na odpowiednią chwilę :)


wtorek, 28 sierpnia 2012

Kubuś Puchatek i Mali Odkrywcy




Jak już kiedyś wspomniałam, w zeszłym roku miałam przyjemność malować ściany pewnego punktu przedszkolnego. Oto cała historia:
Pewnego razu, jeden Pan poprosił o pomalowanie ścian. Bo dla dzieci, bo ma być wesoło i przytulnie. Biegałam do przedszkola kilka razy zanim ustaliliśmy co ma uśmiechać się do maluchów ze ścian. Koncepcji była masa. W końcu ustalono, że będzie to Kubuś Puchatek i jego przyjaciele. Mimo, że panie przedszkolanki nie pałały specjalnie sympatią do jego zgrai to wiadomo, że dzieciaki go kochają. No i gdy wiadomo już było co malować, przyszła pora na mieszanie farb, zabawę z kolorami i skakanie po drabinie. Najpierw trzeba było dzieci odpowiednio pokierować aby wiedziały, w które drzwi wejść:

Potem trzeba było odpowiednio je zaprosić i zachęcić do wejścia:
I tak powstały dwa malunki. Ale co dalej...? Kiedy wejście już cudownie zachęcało do przekroczenia progu i pogrążenia się w krainie zabawy, po otworzeniu drzwi ukazywał się taki oto widok:
Trochę nudnawy, smutny, jak nie w krainie dla dzieci. A więc zatarłam ręce, domieszałam więcej farb i ruszyłam w natarciu. Spod pędzla prawie się dymiło :)
I tak praca z dnia na dzień posuwała się do przodu. Powstawały kolejne kwiatki, kolejni przyjaciele Kubusia, jak i on sam we własnej osobie. Ciężką i mozolną pracę wynagradzały coraz bardziej kolorowe ściany:



No i na koniec trzeba było pokazać, gdzie dzieci są. Żeby wiedziały do jakiego przedszkola chodzą:


I tak oto kończy się historia ścian "Małych Odkrywców". Zadowolone dzieci na samym początku tuliły i całowały kolorowe postaci. Ich szerokie uśmiechy i wesołe oczka - to najlepsza zapłata za całą pracę.

czwartek, 23 sierpnia 2012

O zawieszaniu...


Dziś będzie o zawieszaniu się... Ostatnio znowu bardzo dużo pozmieniało się w moim życiu. A żeby moje myśli odciągnąć od tamtych nieprzyjemnych życiowych spraw moi znajomi postanowili zasypać mnie robotą :) I tak musiałam porzucić zawieszenie w poczuciu bezsensu i wziąć się do roboty. Też zawieszanej. Potrzebny był prezent. Padł pomysł na wieszaki. Dużo mi nie było potrzeba. Uwielbiam takie słodko-sielsko-romantyczne klimaty :) I powstały. Jak narazie dwa. Gotowe do zawieszenia :) Pozdrawiam i biegnę do pracy :)

środa, 15 sierpnia 2012

Śmiertelna rozeta




Tytuł posta trochę mroczny. Ale nie będzie w nim nic strasznego. Udziergałam serwetkę i zamarzyło mi się aby była bardzo, bardzo sztywna. Więc zrobiłam krochmal. Super, mega utwardzający :) Wyglądał o mało co jak zastygająca galaretka. I w tym gęstym roztworze zanurzyłam moją serweteczkę. Po naciągnięciu i wysuszeniu myślę, że mogłaby być przedmiotem służącym do samoobrony ;) Sztywna jak ta lala :) Dobranoc :)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Puchacz od Puchacza dla dzieci :)

Tak sobie jeszcze patrzę na karcie od aparatu co ciekawego podczas mojej nieobecności zmajstrowałam i znalazłam coś w sam raz :) Puchacz. Od Puchacza. Dla dzieci :) O przedszkolu, gdzie malowałam Kubusia Puchatka i jego ekipę pisałam na samym początku mojego bloga. Ale zdjęć nie dodałam. I dobrze, bo niedawno "uzupełniłam" moje malunki jeszcze dwoma przyjaciółmi Puchatka. Na zdjęciu Puchacz czyli Sowa Przemądrzała & Puchacz czyli ja :) A w mych włosach urocza spineczka :)


Kwiaty we włosach... :)

Jestem ! Mój powrót do blogowego świata :) Trzeba mi wybaczyć tę nieobecność ale pomiędzy zajęciami domowymi, dzierganiem, klejeniem i pracą szkoda było mi marnować nieliczne słoneczne chwile, przed komputerem. Ale tęskniłam już za moim blogiem i cieszę się, że powrót mój będzie  odznaczał się tak kolorowym postem :) Kiedyś obiecałam, że będą cukierkowe kolczyki w nowej odsłonie :) Trochę zmodyfikowałam pomysł, narobiłam hurtową ilość filcowych kwiatków wykończonych kokardkami i przyczepiłam do metalowych spinek "pyków". I tym sposobem moje lato obfitowało w nasycone kolory, wesołe motywy... Ja jestem w nich zakochana. Wyglądają tak: