Na kaloryferze pod oknem od dawna stał drewniany chustecznik. Choć był nowy to od dawna zapomniany. Zakupiony został z myślą o koleżance, która w swoim ślicznym gabinecie kosmetycznym stawia kartoniki z chusteczkami higienicznymi. A kartoniki te nie zawsze pasują wizualnie do wystroju i rozpraszają i nie pozwalają się w pełni relaksować ;) Tak więc już dawno wymyśliłam, że zrobię jej chustecznik w maki. Obiegłam wszystkie znane mi sklepy. Te pod nosem i te trochę mniej pod nosem. Nie było nigdzie takich maków jakie wymarzyłam sobie na chusteczniku. Na szukanie w miejscu, gdzie podobno można znaleźć wszystko, czyli w internecie, nie było czasu. Aż w końcu przyszło wybawienie z Warszawy :) Ktoś kto nie widział problemu w tym żeby usiąść i pogrzebać i znaleźć coś co idealnie wpasowało się w moją wizję. Serwetki z czerwonymi makami i lekko fioletowymi kwiatuszkami. Bajka. Listonosz dziś przyniósł i nie mogłam wytrzymać. Zawieszone zostały czynności związane z dzierganiem chusty ślubnej. Powstał chustecznik. Oto i on:
A w planie jeszcze pudełeczko na płatki kosmetyczne i pudełeczko na paznokcie ze wzorkami :) Już się nie mogę doczekać efektu !! :)
A w planie jeszcze pudełeczko na płatki kosmetyczne i pudełeczko na paznokcie ze wzorkami :) Już się nie mogę doczekać efektu !! :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.