Blog miał być o tym co wychodzi spod mojej ręki...Ale z czasem jak ktoś z Warszawy pojawił się w moim życiu, blog zaczął być też trochę o nim. A teraz będzie jeszcze o tym co wychodzi spod ręki Warszawiaka. Odwiedzając w zeszły weekend stolicę dostałam zaproszenie :) Malowane dla mnie. Specjalnie dla mnie :) Jest piękne i robione z myślą o mnie. A na zdjęciu jeszcze parę "pamiątek" z moich odwiedzin u Jedynego Takiego Warszawiaka Artysty :) Brakuje butelki po szampanie i kartonów po pizzy i jeszcze kilku innych rzeczy ale... i tak patrząc na to zdjęcie wspominam, uśmiecham się i czekam na przyszłotygodniowy weekend. I co z tego, że blog nie jest tylko o tym co spod mojej ręki wychodzi. Ważne, że od serca o sprawach ważnych. I co z tego, że nie mam za wiele ostatnio tych rzeczy, które robię ręcznie? Co z tego, że gdybym nie rozmawiała z nim na sky albo nie pisała smsów to robiłabym o wiele więcej? Co z tego, skoro to właśnie on od pewnego już czasu ubiera mnie w najszerszy uśmiech i to dzięki niemu czuję się sz... :) Miłego wieczoru :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.